Nowe życie starej szafki

Nowe życie starej szafki

Pokażę Wam jak samemu można zrobić coś z niczego, czyli tchnąć życie w stary mebel.

Ja przerobiłem szafkę rodem z PRL-u , którą znalazłem na śmietniku na warszawskiej Ochocie. Nie mogłem przejść koło niej obojętnie. Postanowiłem nadać jej nowy życie,

styl i szyk.

Najpierw szafkę trzeba wyszlifować. Po wyszlifowaniu należy uzupełnić ewentualne uszkodzenia. Tu kilka porad. Najlepiej sprawdza się papiery na materiale, a nie na papierze (czyli żółte złe). Z kolei najlepsza szpachla będzie ta samochodowa chemoutwardzalna.

Jak już mebel będzie zaszpachlowany trzeba ponownie go oszlifować papierem o gradacji 120 180.

Wybór farby zależy od Waszych upodobań. Ja zrobiłem to natryskowo, ale możecie malować wałkiem. Pierwsza warstwa to podkład, który nie musi być idealny.

Po wyschnięciu ponownie szlifujemy. Tym razem papierem o gradacji 240 360.

Malujemy drugą warstwę właściwym kolorem.

Jeśli nie uzyskacie właściwego efektu, to ponowny szlif papierem 240 360 i ponowna warstwa farby.

I teraz najlepsza część! Zabawa w przerabianie! Ja usunąłem drzwiczki na dole i zrobiłem szufladę. Jeśli też będziecie chcieli zrobić szufladę, to musi być ona mniejsza od wewnątrz szafki o 2,6 cm. Prowadnice kupicie w dowolnym markecie budowlanym.

Plecy zrobiłem z kawałków luster. W ten sposób uzyskałem efekt popękania, ukazujący żółty kolor pleców.

Warto rozejrzeć się za takimi porzuconymi meblami i puścić wodze fantazji.

Efekt, murowany!